W sprawie okoliczności śmierci w Areszcie Śledczym w Warszawie

7 czerwca br. w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie umarła pani Agnieszka Pysz. Osadzona umierała w areszcie przez siedem dni, o czym alarmowały jej współosadzone. Służby więzienne ignorowały cierpienie kobiety, sugerując, że ta manipuluje.

Kobiecie nie udzielono pomocy, mimo że o nią błagała. Apelowały o to także jej koleżanki z celi. Kiedy ostatni raz widziała się z nią jej matka, młoda kobieta była wychudzona, z 40-stopniową gorączką.

Kobieta umierała przez siedem dni na oczach kilkudziesięciu osób. Nikt ze służby więziennej nie próbował jej pomóc. Nie reagowali także w momencie, kiedy osadzona nie była w stanie podnieść się z łóżka i nie oddawała moczu.          

Kierownik więziennego ambulatorium oraz pielęgniarki byli świadkami, że chora kobieta nie jest w stanie chodzić o własnych siłach, prowadziły ją inne osadzone. Jednak nie zareagowali.

Współosadzone wstawiały się za panią Agnieszką. Prosiły dowódcę zmiany i oddziałowe o wezwanie karetki. O sprawie dowiedziały się wychowawczynie i psycholog, które powiadomiły lekarza. Niestety ten zbagatelizował problem.

W dniu śmierci osadzonej, jej współosadzone błagały o pomoc dla umierającej. Oddziałowe i dowódca zmiany zalecili zimne okłady. Ostatecznie wezwano pogotowie, niestety już za późno. Gdy pogotowie przyjechało, stwierdziło zgon osadzonej.

O śmierci osadzonej jej matka dowiedziała się dopiero, kiedy przyszła na umówione wcześniej widzenie.

Poseł na Sejm RP Monika Wielichowska wystosowała zapytanie do Ministra Sprawiedliwości. W swoim piśmie poprosiła o odpowiedź na pytania:
1. Dlaczego pracownicy aresztu śledczego na warszawskim Grochowie przez tydzień bezczynnie przyglądali się umieraniu osadzonej Agnieszki Pysz?
2. Czy zostaną wyciągnięte konsekwencje personalne, wobec pracowników służby więziennej, którzy zbagatelizowali zły stan zdrowia osadzonej?
3. Dlaczego o śmierci osadzonej nie poinformowano jej matki?
4. Dlaczego na szefa specjalnego zespołu wyjaśniającego sprawę powołano tego samego lekarza, który wcześniej odmawiał pomocy osadzonej, następnie ostrzegał inne osadzone, że kobieta udaje?
5. Dlaczego zespół wyjaśniający sprawę bada zachowanie pracowników aresztu na podstawie nagrań z monitoringu tylko z siedmiu godzin, od godz. 17 do północy, a więc już po zasłabnięciu osadzonej?
6. Na jakiej podstawie stwierdzono we wnioskach z postępowania sprawdzającego, że „zgon był zdarzeniem nagłym”, skoro osadzona cierpiała przez tydzień, o czym alarmowały jej współosadzone?
7. Na jakiej podstawie w działaniach pracowników więzienia autorzy raportu nie dopatrzyli się żadnych nieprawidłowości, mimo że ci nie reagowali na apele i prośby innych osadzonych, o bardzo złym stanie zdrowia pani Agnieszki Pysz?

W załączeniu udostępniamy odpowiedź pana Patryka Jakiego – Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Pobierz załącznik:

(0 głosów)