W sprawie braku rezultatów funkcjonowania programu prokreacyjnego

Rząd przeznaczył 20 mln zł na program prokreacji, po tym jak wycofał się z programu in vitro. Diagnostykę w ramach rządowego programu prokreacji rozpoczęło ok 100 par, dopiero rok po oficjalnym otwarciu programu. Pary te trafiły do 7 z 16 ośrodków, zatem 9 ośrodków na razie nie zajmuje się leczeniem niepłodności.

Program leczenia niepłodności metodą in vitro za rządów PO-PSL objął 19617 par, do listopada 2017 r. urodziło się 8395 dzieci, co oznacza wysoką skuteczność 43 proc. Rodzą się kolejne z zamrożonych zarodków, łączna liczba dzieci z in vitro może przekroczyć 10 tys. Uzyskana skuteczność leczenia na poziomie 43 proc. (stosunek żywych urodzeń do liczby par zakwalifikowanych do programu) jest wysoka na tle UE. Ponadto będzie rosła wraz z kolejnymi ciążami z zamrożonych komórek. I to są fakty.

Obecny rząd zlikwidował dofinansowanie in vitro, z którego do listopada 2017 roku urodziło się 8395 dzieci. Wydał 20 mln zł na swój rządowy program prokreacji, który ruszył we wrześniu 2016 roku i do tej pory brak jakichkolwiek efektów.

Dla porównania, w Łodzi w ramach miejskiego programu in vitro, który ruszył 21 lipca 2016 r., zakwalifikowanych zostało ok. 300 par, urodziło się 65 dzieci, a w ciąży jest aktualnie 128 kobiet, z których 7 spodziewa się bliźniaków.

Łódź na półtora roku trwania programu wydała 1,6 mln zł i przynosi on realne efekty. Tymczasem rząd wydał 20 mln zł na program prokreacji, który nie funkcjonuje i nie spełnia swojej roli.

Rządowy program prokreacyjny miał być alternatywą dla in vitro, w kilku województwach nawet nie wystartował. Naprotechnologia to metoda, która w żadnym kraju poza Polską nie jest uważana za alternatywę wobec in vitro.

Poseł na Sejm RP Monika Wielichowska wystosowała w tej sprawie interpelację poselską do Ministra Zdrowia. W interpelacji posłanka poprosiła o odpowiedź na poniższe pytania:
1. Czy Minister uważa, że rządowy program prokreacyjny to dobra alternatywa dla metody in vitro?
2. Jak Minister ustosunkuje się do liczby urodzeń za pomocą metody in vitro – do listopada 2017 r. 8395 urodzeń, a za pomocą rządowego programu prokreacyjnego – 0 urodzeń?
3. Czy Minister uważa, że rządowy program prokreacyjny, na który wydano 20 mln zł, spełnia swoją rolę?    

W odpowiedzi na interpelację poselską Pani Józefa Szczurek-Żelazko – Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia poinformowała, że „Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce” jest prowadzony od 1 września 2016r. i jest skierowany do par z problemem niepłodności. Program koncentruje się na zdrowiu pary, dając możliwość prowadzenia pogłębionej diagnostyki i skierowania na właściwe leczenie, co w części przypadków zapewnia efektywną poprawę zdrowia i zdolności prokreacyjnych.

Pani Szczurek-Żelazko dodała, że zarówno założenia programu jak i jego cele wynikają z ujęcia problemu zdrowia prokreacyjnego i kwestii niepłodności w sposób szerszy niż realizowany w latach 2013-2016 „Program leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego”.

Sekretarz Stanu poinformowała, że oba programy są nieporównywalne i ich skuteczność nie powinna być oceniana według tych samych kryteriów, w szczególności liczby urodzonych dzieci. Ocena kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020, według tego kryterium wymaga dłuższej perspektywy czasowej.

W załączeniu udostępniamy odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia.

#MonikaWielichowska
#Wielichowska
#invitro
#programprokreacyjny

Pobierz załącznik:

Ostatnio zmieniany wtorek, 19 czerwiec 2018 13:41
(0 głosów)