PiS kontra susza. Puste obietnice rządu PiS dla bankrutującej wsi.

W 2018 roku w Polsce panuje najgorsza susza od 20 lat. Susza objęła już swoim zasięgiem niemal 83% gmin (ok. 2000 gmin wiejskich) na powierzchni 63% wszystkich gruntów ornych (czyli ok. 6 milionów ha). Takie dane podał Instytut Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa. Strat na taką skalę nie da się powstrzymać brakiem konkretów ze strony Rządu PiS.

Brak opadów to tragedia tysięcy bankrutujących Polaków. Polska gospodarka zostanie zrujnowana przez tegoroczne lato, co tym samym zwiększy jeszcze bardziej nasz dystans w stosunku do Unii Europejskiej.

Rząd już w czerwcu określił tegoroczną suszę jako ekstremalną. Nie podjął jednak w tej sprawie żadnych działań. Nie czekając na zakończenie prac komisji oceniającej straty, ogłosił własne dane ws. skutków suszy. Według Rządu z powodu suszy poszkodowanych zostało 111,8 tysiąca gospodarstw, a powierzchnia zniszczonych upraw to 2 miliony hektarów. PiS podaje nieprecyzyjne liczby, które wymyśla tylko po to, aby udać, że panuje nad sytuacją.

Premier Morawiecki wspólnie z ministrem rolnictwa Krzysztofem Ardanowskim zapowiadają program, na którego realizację rząd przeznaczy 799,5 mln zł, w tym 697 mln dopłat do zniszczonych upraw.
Nawet jeżeli pomoc dotyczyłaby jedynie 2 mln ha, średnia pomoc na hektar wyniosłaby ok. 350 zł. A gdzie pomoc dla pozostałych 4 milionów hektarów? (gdyby podzielić te niespełna 700 mln zł na 6 mln ha to wypadłoby niecałe 120 zł suszowego za 1 ha).  

PiS znów oszukuje rolników, tak jak to było po ubiegłorocznych klęskach. Rząd nie przedstawił żadnych ponadstandardowych działań pomocowych, które obiecywał nowy szef resortu rolnictwa. Minister Ardanowski 17 lipca br. w wywiadzie dla Rzeczpospolitej z rozbrajającą szczerością przyznał: „Korzystamy z narzędzi wypracowanych przez rząd pani Kopacz w 2015 r.” (Umorzenia składek KRUS, ulgi w czynszu dzierżawnym i podatku rolnym, kredyty preferencyjne, dopłaty do kredytów, wcześniejsza wypłata dopłat bezpośrednich – to wszystko wprowadził Rząd PO-PSL w 2015 r.).

PiS buduje propagandę, a nie plan ratowania wsi. Rząd oszukuje rolników – proponowana pomoc to minimum a zniszczenia są maksymalne.

Z uzasadnienia do opublikowano w lipcu br. projektu rozporządzenia Rady Ministrów wynika, że pomoc suszową ma szansę otrzymać jedynie 15% poszkodowanych. Natomiast tzw. środki „od hektara” w pełnej wysokości dostaną tylko te gospodarstwa, gdzie szkody obejmują co najmniej 70% danej uprawy i gdzie ubezpieczonych jest co najmniej 50% upraw.

Kwota pomocy będzie obniżana o połowę, jeżeli w dniu wystąpienia szkody przynajmniej połowa użytków rolnych danego gospodarstwa, z wyłączeniem łąk i pastwisk, nie była ubezpieczona, chociażby od jednego ryzyka. Nijak ma się to do słów Premiera Morawieckiego, który jeszcze w czerwcu zapewniał: „Na pewno nie powiemy rolnikom, że trzeba się ubezpieczyć”.

Warto, żeby Premier rządu, w kraju gdzie 15 milionów ludzi mieszka na wsi, a uprawy zajmują ponad 10 milionów hektarów brał odpowiedzialność za słowo, a nie kierował się tylko kalendarzem wyborczym. Premier oszukał rolników. Tylko mała część poszkodowanych otrzyma jakąkolwiek pomoc.

W projektowanym rozporządzeniu brak jest propozycji stawek pomocy dla poszkodowanych rolników na straty od 30% do 70%. Nie podano też terminu naboru wniosków o pomoc. Rolnicy poszkodowani przez tegoroczną suszę nadal nie wiedzą, na jaką pomoc mogą liczyć i kiedy.

PiS nie ma pieniędzy dla rolników którzy ucierpieli wskutek suszy.

PiS nie ma pieniędzy dla hodowców trzody chlewnej, którzy każdego dnia wydają tysiące złotych na zabezpieczenie swoich gospodarstw przed wirusem ASF.

Ale w 2017 r. na nagrody w instytucjach podległych ministrowi rolnictwa i rozwoju wsi wydano 170 mln zł, to jest więcej niż rząd PiS wydał na dopłaty do kredytów klęskowych i walkę z ASF łącznie. Sam minister Krzysztof Jurgiel wziął 65 tys. zł a jego 5 zastępców po 54 tys. zł. nagród. Szefom agencji rolnych i KRUS w ciągu 2 lat podniesiono pensje o ¼.

Problem suszy nie dotyczy tylko wsi, ale całej Polski. Problem dotyka:

- rolników, bo jak podaje GUS, zbiory zbóż podstawowych mają być ok. 14% niższe niż w 2017 r., produkcja warzyw i owoców zmniejszy się o 8%;

- przetwórców, bo na rynku już jest mniej dobrego krajowego surowca;

- konsumentów – ceny owoców, warzyw i nabiału już wzrosły.

Gdy bankrutuje rolnik, bankrutuje cała Polska. Sytuacja na wsi odciśnie przerażające piętno na całej gospodarce kraju.

Powodem obecnego bankructwa polskiej wsi i rolnictwa jest brak polityki rolnej tego rządu odnośnie klęsk żywiołowych oraz ASF.

Uwaga:
W 2015 r. na tzw. dopłaty „od hektara” rząd PO-PSL przeznaczył 450 mln zł. Wtedy ucierpiało 1,8 mln ha upraw. Co oznacza, że średnio na 1 ha przypadało 250 zł. Gdyby udzielono pomocy wszystkim poszkodowanym tegoroczną suszą, co obiecuje Premier Morawiecki i Minister Ardanowski, to rząd powinien przeznaczyć w tym roku, tylko na dopłaty „od  hektara” - jeden miliard 500 milionów złotych, czyli ponad 2 razy więcej niż obiecuje.

Obecnie deklarowana przez PiS pomoc rolnikom jest w przeliczeniu na hektar dwa razy mniejsza niż ta, której PO udzieliła w 2015 r.

 

#MonikaWielichowska
#Wielichowska
#susza
#WieśBankrutuje
#WieśBankrutujePiSoszukuje
#KlęskaSuszy
#SuszaSzalejePiSwiecuje

Ostatnio zmieniany wtorek, 07 sierpień 2018 13:54
(0 głosów)