Procedujemy w Sejmie projekt ustawy o wiatrakach.
Nowe przepisy o lądowej energetyce wiatrowej zamiast zakazów przyniosą korzyści: tańszy prąd, konkretne benefity dla mieszkańców i gmin.
Rozwój OZE to fundament stabilnych i niższych cen energii w Polsce. Równolegle przedłużamy mrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych do końca 2025 roku, bo bezpieczeństwo konsumentów w obliczu wciąż niepewnej sytuacji na europejskim rynku energii jest najważniejsze.
Mieszkańcy powinni móc zarabiać na farmach wiatrowych.
Ale od początku.
W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ustawy wiatrakowej, która przynosi ze sobą szereg rozwiązań.
Po pierwsze.
Lokalizacja wiatraków będzie możliwa tylko na trenach ujętych w planie zagospodarowania przestrzennego, a decyzja o inwestycji będzie podejmowana ostatecznie przez radę gminy. Tym samym zwiększamy udział społeczności lokalnych w procesie decyzyjnym.
Po drugie.
Inwestor każdej farmy wiatrowej płaci 20 tys.zł. za każdy megawat mocy. 5 megawatów – to 100 tys. zł rocznie pójdzie prosto do kieszeni ludzi mieszkających w promieniu kilometra od wiatraka.
Po trzecie.
Pieniądze będą dzielone po równo między wszystkie gospodarstwa domowe i waloryzowane o inflację. Osoby mieszkające w pobliżu planowanych elektrowni wiatrowych – w odległości od 500 do 1000 metrów – będą mogły liczyć na dodatkowe wsparcie finansowe w wysokości nawet do 20 000 zł rocznie. To forma rekompensaty dla mieszkańców za bliskość inwestycji.
Po czwarte.
Gminy, na których terenie powstaną wiatraki, zyskają na tym podatkowo. Inwestycje dadzą też dodatkowe wpływy z podatków dla gmin. Jedna turbina wiatrowa będzie mogła zapewnić gminie dochód w wysokości 60-150 tysięcy zł rocznie do wydania np. na infrastrukturę czy edukację.
To ważne rozwiązania, które przełożą się na dostępny, tańszy, bezpieczny prąd, zapewniony przez cały rok, 24 godziny na dobę, w dobrej cenie.
#Sejm #legislacja #zielonaenergia #OZE #WicemarszałekWielichowska #MonikaWielichowska #wiatraki #energia #WielichowskaKOnkretnie#ZrobioneDlaPolski#RokPrzełomu







