Wczoraj, Pan Prezes wszem i wobec ogłosił, że na czas Euro 2012 zamieni się w zagorzałego kibica piłki nożnej.
W tym w szczególności , naszej narodowej reprezentacji , nie bacząc na sugestie wszech-bramkarza który twierdzi, że jest skażona „nie-Polakami” i niegodna, by jej kibicować.
Pan Prezes zawiesza na kołek krytykę rządu, prezydenta, organizatorów Euro, zawiesza jakiekolwiek wystąpienia uliczne.
To się nazywa gest pro publico bono i to bez żadnych warunków, jak podkreśla Prezes!
Dobre i to, choć nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle Polska ponownie będzie organizatorem mistrzostw Europy w piłce nożnej.







