Sobotnie spotkanie było również okazją do zbierania podpisów pod referendum nt. reformy oświaty.
Mimo, że jest już wymagana liczba podpisów, nadal je zbieramy.
Polacy zdają sobie sprawę, że edukacja wraca do czasów PRL-u, że podstawa programowa oprotestowana przez kilkadziesiąt organizacji pozarządowych nie jest dostosowana do nowoczesności i nie spełni edukacyjnej roli, że będzie zamęt, bałagan, podwójne roczniki i obarczenie winą samorządy – i chętnie podpisują się pod referendum.







