Pan Prezes próbuje zmienić swój medialny image na swobodnego, dowcipnego, wyluzowanego polityka. Z podkreśleniem na próbuje!
Bo czy jest ktoś naszym kraju, kto się jeszcze na to nabierze?
Nawet najwytrawniejszy, oskarowy aktor ma pewną granicę odgrywania rozmaitych wcieleń i ról, a cóż dopiero naturszczyk?
Kiepski i niestety mało wiarygodny odtwórca. Luz przyciasny, sztuczny uśmiech i uprzejmość jakaś nieszczera……..
Ale cóż,…………. Clint Eestwood jest tylko jeden!!!!!!!!!







