19 maja ogłoszono dniem dobrego uczynku. Ks. Józef Tischner mówił, że jeśli będziesz dobry, wtedy i twoje uczynki będą dobre. Bo dobre drzewo rodzi dobre owoce. Każda data o tym przypominająca, jest dobra.
Ważniejsze jednak jest to, by być tym drzewem, co rodzi dobre owoce na co dzień. Nie jest to łatwe, bo jesteśmy tylko ludźmi, często z ułomnościami, słabościami, wadami. Jednak kiedy z zasady lubimy ludzi, bez względu na ich odmienność, wady, poglądy, preferencje idee, światopogląd, to stajemy się takim przywołanym przez ks. Tischnera drzewem. Nawet często nieświadomi rodzimy dobre owoce.
Niestety, życie pokazuje, że nie jest to takie oczywiste. Wszechobecna zawiść, nietolerancja, agresywna homofobia przeraża. I rodzi pytanie skąd i jaka jest tego przyczyna? Ktoś odpowie, że była zawsze. Bo to prawda. Ale ja mam wrażenie, że czasem taka agresja miała w cudzysłowiu swoje uzasadnienie. Wynikała z jakiś konfliktów. Teraz ona rodzi się z byle powodu, a właściwie bez powodu. Ludzie nie znając się opluwają, ubliżają, upokarzają. Mają łatwe narzędzie- media. Zazwyczaj anonimowo. Czyżby to znak czasu?
W takim czasie jak kampania widać to jak na dłoni. Agresja nie przebiera w słowach. Nie ma żadnych granic.
W trudnych czasach żyjemy. Płacimy wysoką cenę postępu cywilizacyjnego. Z jednej strony lepiej, wygodniej, dłużej, zdrowiej i bez kompleksów, z drugiej bardziej samotni, w ciągłym zabieganiu, w świecie nieszczerym, egoistycznym i wciąż niestety homofonicznym.
Jak zwykle coś za coś. Życie nie znosi próżni.
Tak więc każdy dzień, kiedy jesteśmy bezinteresownie dobrzy dla drugiego człowieka –BEZCENNY!







