Jestem po rozmowie z kilkoma dyrektorami szkół o zdalnym nauczaniu. Pozyskaną wiedzą o dostępie do równej i powszechnej edukacji, podzieliłam się w interpelacji z premierem, którą złożyłam w Sejmie. Bo wydaje się, że rząd nie zauważa że zdalne nauczanie to chaos i fikcja.
→ Panie Premierze, 17 marca br. Minister Edukacji wysłał do dyrektorów szkół zalecenia, jak mają się przygotować do zdalnego trybu pracy.
Dyrektorzy mieli dwa dni, by:
1. sprawdzić czy szkoła, centrum kształcenia zawodowego, placówka kształcenia ustawicznego oraz centrum kształcenia zawodowego i ustawicznego mają kontakt za pośrednictwem internetu ze wszystkimi uczniami/słuchaczami, rodzicami i nauczycielami oraz czy posiada ich aktualne numery telefonów;
2. przygotować możliwość zdalnej realizacji programów nauczania np. z wykorzystaniem komunikatorów, grup społecznościowych, poczty elektronicznej, platform edukacyjnych, dziennika elektronicznego;
3. przeanalizować czy możliwa jest zdalna realizacja tygodniowego/semestralnego rozkładu zajęć dla poszczególnych klas i oddziałów z uwzględnieniem jego modyfikacji;
4. uwzględnić w pracy zdalnej różne potrzeby edukacyjnych uczniów, w tym wynikające z niepełnosprawności;
5. przygotować możliwość zdalnego monitorowania i oceniania postępów uczniów, modyfikacji wewnątrzszkolnych systemów oceniania;
6. opracować informacje dla nauczycieli, uczniów oraz ich rodziców o kształceniu na odległość w szkole, z uwzględnieniem higieny pracy uczniów i nauczycieli oraz zasad bezpieczeństwa w sieci;
7. opracować informacje dla rodziców o tym: jak zorganizować dzieciom warunki do nauki w domu, jak motywować i wspierać dzieci do systematycznego uczenia się poza szkołą, a także jak zadbać o bezpieczeństwo w sieci.
Panie Premierze, już odpowiedź na pierwsze pytanie będzie brzmiała:
„Szkoły, centra kształcenia zawodowego, placówki kształcenia ustawicznego oraz centra kształcenia zawodowego i ustawicznego NIE MAJĄ KONTAKTU ZA POŚREDNICTWEM INTERNETU ZE WSZYSTKIMI UCZNIAMI/SŁUCHACZAMI/RODZICAMI i NAUCZYCIELAMI”.
Odpowiedź wynika z kilku faktów.
Nie istnieją żadne platformy i aplikacje dedykowane zdalnemu nauczaniu przygotowane przez resort edukacji.
Nie został uwzględniony niedostateczny fakt dostępu sprzętu komputerowego dla wszystkich i zróżnicowany dostęp do szybkiego internetu.
Nie wszyscy uczniowie mają dostęp do komputerów. Nie wszyscy mają dostęp do internetu. Nie wszyscy mają zasięg internetu w miejscu zamieszkania.
Nauczyciele nie mają służbowych sprzętów, szybkiego łącza internetowego i oprogramowania antywirusowego. Nie są także przeszkoleni w zakresie kształcenia online.
Wszystkie fakty wykluczają równą i powszechną dostępność do edukacji w czasie koronawirusa.
W związku z powyższym, pytam: jakie realistyczne, nie pozorne jak dotychczas, rozwiązania proponuje rząd, by dostęp do edukacji w czasie koronawirusa zaistniał i był równy i powszechny dla wszystkich uczniów oraz studentów.
Zgodnie z art. 70 ust. 4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej „Władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do kształcenia. W tym celu tworzą i wspierają systemy indywidualnej pomocy finansowej i organizacyjnej dla uczniów i studentów.”
Monika Wielichowska
Poseł na Sejm RP
#koronawirus
#zostańwdomu
#edukacja
#interpelacja
#MonikaWielichowska
#Wielichowska







