Zauważyliście? Zniknęły billboardy tzw. Polskiego Ładu. Także te, które mijaliśmy przy rondach i drogach, na których posłowie #PIS najpierw dumnie, wisieli, a kiedy okazał się bublem, o którym mówiliśmy, że nim jest od samego początku, skrzętnie i po cichu je usunęli. Drogo nas wszystkich kosztował ten tzw. #PolskiŁad. A to jeszcze nie koniec wydatków jak się okazuje. Okazuje się, że za ten bubel pełen bałaganu i niesprawiedliwości, urzędnicy premiera #Morawieckiego z Ministerstwa Finansów przyznali sobie nagrody. Dlaczego? Bo im się należały! Wiem, brzmi znajomo. Słone to były nagrody. Łącznie, jak donoszą media, wyniosły 1,43 mln zł. Niektórzy otrzymali po 20/30 tysięcy zł.
Przypomnę, to był sztandarowy program #PIS przez który tylko grudniu 2021 roku zamknęło się ponad 26 tys. firm, a kolejne 41,9 tysięcy zawiesiło swoją działalność. To przez ten tzw. #PolskiŁad w Polsce w jednym tylko podatkowym roku będą funkcjonować 3 systemy podatkowe. Normalnie jedyny taki kraj na świecie! Zapytam oczywiście premiera o szczegóły przyznania, za co, komu i po ile? I byłabym zapomniała. Dodatkowo Ministerstwo Finansów wydało na promocję Polskiego Ładu 10,3 mln zł, Kancelaria Premiera pół miliona złotych, a Bank Gospodarstwa Krajowego 5 mln zł. Oprócz billboardów były też ulotki, reklamy w tv, radio i mediach społecznościowych. I co? I wszystko poszło w błoto. Cała kasa wylądowała w koszu. Nasza. Publiczna. Bo rząd nie ma żadnych swoich pieniędzy.







