Jeśli ktoś kocha subtelny obraz, w którym akcja tkana jest powoli, delikatnie niczym najsubtelniejszą materię, by doczekać się nadzwyczajnego rozwoju piękna, to polecam najnowszy film Jane Campion „Jaśniejsza od Gwiazd”.
Ten niezwyczajny film kostiumowy, nie jest czystą opowieścią o miłości zapomnianego, ale jak czas pokazał, niezwykle uzdolnionego poety angielskiego romantyzmu, Johna Keats’a do Fanny Brawne. Wydaje się być czymś znacznie więcej.
Dla mnie niezwykłość tego filmu opiera się na przepięknych zdjęciach, obrazach krajobrazu Hamstead, wnętrz, kostiumów /ich delikatność, misterne szwy, zapinki, tkania/, ale nade wszystko syci widza przepiękną i dojrzałą poezją Keats’a.
Mimo, iż wydawałoby się, że film dotyka wyłącznie sfery duchowej bohaterów, to jednak nie obojętne stają się w nim właśnie rzeczy materialne. To wszystko składa się na wspaniałość tego filmu, w którym Jane Campion w pięknym entourag’u ukazuje miłość, która próbuje wyjść z okopów ówczesnych konwenansów i obyczaju.







