Zaplanowałam sobie spędzić sobotnie popołudnie z moją rodzinką w naszym ogrodzie na grillu. Nie wiem, jednak czy bez zgody i zapłacenia odpowiednich tantiem pomysłodawcy takowego rodzaju spędzania czasu, mogę de lege artis i bez niepotrzebnego strachu pojeść grillowane mięsko, kiełbaski tudzież warzywka, nie wspominając o zimnym piwku.
Prawo autorskie jest jednoznaczne, jeśli chcesz korzystać z cudzego dzieła musisz płacić. Jak nużna to nużna, tylko komu, ot mam zagwozdkę?
Bo ponoć to pomysł całego PIS-u. To co? wszystkim członkom po grosiku? A może samemu Jarosławowi K?, a może tylko szefowi klubu Przemkowi G?, a może skarbnikowi partii?
Czy jest ktoś w stanie odpowiedzieć? Czas ucieka, a ja nie wiem czy bejcować mięsa i chłodzić piwko?
Chyba zbiorę się w sobie i zadzwonię do samego Prezesa……………………







