Wiliam Szekspir powiedział: „Kochaj wszystkich. Ufaj niewielu. Bądź gotów do walki, ale jej nie wszczynaj. Pielęgnuj przyjaźnie”.
Im dłużej jestem w polityce, tym bardziej rozumiem co klasyk miał na myśli.
Każdy kolejny dzień jest dla mnie niebywałą lekcją dyplomacji, kompromisów, ale i też bardzo mnie hartuje. Moja „skóra polityczna” staje się z dnia na dzień bardziej impregnowana na niesprawiedliwe zarzuty. Podkreślam – na niesprawiedliwe zarzuty, nie na krytykę, bo ta, jeśli bywa konstruktywna, to jest dla mnie motorem napędowym do jeszcze większych, jeszcze skuteczniejszych działań.
I dziwnie mam wrażenie, że jeszcze wiele przede mną wyzwań, którym podołam, bo trening czyni mistrzem, a ja się pracy nie boję.
Howgh!







