Premier przyjął zaproszenie Marcina Mellera gospodarza Programu „Drugie śniadanie Mistrzów” w TVN24.
Odpowiadał na pytania muzyków Zbigniewa Hołdysa, Pawła Kukiza i Tomasza Lipińskiego, którzy głosowali na PO, a teraz są niezadowoleni z jej rządów.
Menu pytań było przekrojowe- od podsłuchów, poprzez drogi, katastrofę smoleńską, przerost zatrudnienia w administracji, legalizacji miękkich narkotyków, afery hazardowej, dymisji dwóch ministrów, kulawej demokracji w Polsce, wodzostwu w partiach, aż po kulturę.
Przyznam, że początkowo miałam mieszane uczucia z powodu samego uczestnictwa pana Premiera w tym programie. Czy Premier powinien przyjmować zaproszenia od wąskiej grupy zawodowej, czy to nie stanie się pretekstem dla kolejnych zaproszeń? A z uwagi na Jego zapełniony kalendarz, każda odmowa postrzegana była by za wyróżnienie jednej grupy, przed drugą.
Jednak, przecież tak naprawdę to nie było stricte spotkanie z jakąś grupa zawodową , ale przyjęcie zaproszenia do programu TV, w którym zebrała się grupa niezadowolonych z rządów PO artystów, którzy wcześniej zaangażowani byli w poparcie dla PO
Moje wątpliwości rozwiał już zupełnie przebieg tego Programu. Premier dał merytoryczny odpór zarzutom. Był doskonale przygotowany i bez wątpienia zachował się jak prawdziwy mąż stanu. Nie dał się ani sprowokować, ani też nie wykazał w żadnym momencie choć cienia irytacji.
Czy przekonał swoich interlokutorów?
Tego do końca nie wiemy, ale wiem na pewno że dobrze zrobił idąc na to spotkanie.







