Spotkanie z rolnikami.
Rozmowa w warunkach protestu nigdy nie jest prosta. Rozmowa w czasie protestu wywołanego przez poprzedni Rząd tym bardziej. Ale rolnicy, którzy walczą o swoje prawa nie mogą zostać sami. Dlatego kiedy wczoraj wieczorem otrzymałam sygnał, że indywidualni rolnicy z Ziemi Kłodzkiej chcą się ze mną spotkać, do spotkania doszło, niezwłocznie – dzisiaj wieczorem. Rozmawialiśmy o troskach, problemach i postulatach rolników. O oczekiwanych rozwiązaniach i planach na przyszłość. W trakcie spotkania połączyliśmy się online z wiceministrem rolnictwa Michałem Kołodziejczakiem, który bezpośrednio w rządzie pracuje nad rozwiązaniem problemów rolników.
Rolnicy przedstawili postulaty wśród których znalazło się ograniczenie przywozu towarów rolno- spożywczych z Ukrainy i zastopowanie tzw. Zielonego Ładu.
Rozmawialiśmy o stworzeniu jednej służby kontrolnej na granicy, która odpowie na wyzwania w czasie wojny, a nie pokoju. O konieczności rozbudowy portu zbożowego, o dopłatach, które nie powinny być dzielone na stawki ( im bliżej wschodniej granicy tym większe), o tym, żeby dopłaty do kukurydzy były też na kiszonkę, o szkodach na polach czynionych przez dziki i jelenie, o konieczności wzmożenia kontroli przez Straż Graniczną i ITD, o tym, by dopłaty bezpośrednie były jak najszybciej, o SIZ (Systemie Identyfikacji Zwierząt) – w kontekście restrykcji i dotkliwych kar, o eko – schematach i Krajowym Planie Strategicznym.
Kolejne spotkanie odbędziemy za kilka dni.
A teraz kilka słów o historii zdarzeń i następstwach, które doświadczamy jako konsumenci i rolnicy.
Główną winę za nieodpowiedzialną politykę handlową z Ukrainą ponoszą politycy PiS, którzy przez długi czas zapewniali, że problemów z ukraińskimi towarami nie będzie. Przypomnę: Jarosław Kaczyński 22 czerwiec 2022: „ukraińskie zboże nie jest dla naszych rolników żadnym zagrożeniem”. Henryk Kowalczyk – ówczesny minister rolnictwa, w czerwcu 2022 namawiał by rolnicy nie sprzedawali pszenicy.
Henryk Kowalczyk 22 lipca 2022 informował, że potrzebujemy w Polsce więcej ukraińskiej pszenicy.
W tym czasie zamiast zapewnień, że będzie dobrze Komisja Europejska powinna dostać informacje, że w Polsce będzie problem. I nie powinno dziwić, że KE nie wprowadzała ograniczeń słysząc takie zapewnienia.
Dzisiejsza sytuacja to konsekwencja braku decyzji w odpowiednim czasie.
W Polsce (w ministerstwie rolnictwa) nie działał odpowiedni system monitoringu napływu towarów z Ukrainy. Ani minister, ani premier nie dostawał bieżących informacji czego i w jakiej ilości wjeżdża do Polski. To było jedno z największych zaniechań bo nie wiedzieli w których miejscach reagować i w jakim czasie.
Co robi obecny Rząd:
Został wprowadzony monitoring ilościowy wjazdu produktów spoza UE do Polski.
Zostały wprowadzone pierwsze od 2011 roku prowadzone przez Sanepid kontrole cukru.
Inspekcja Transportu Drogowego prowadzi szczegółowe kontrole ciężarówek przywożących towar z Litwy bo istniało duże prawdopodobieństwo (sygnały od rolników i informacje z granicy), że Ukraińskie towary objęte embargiem jadą z Ukrainy na Litwę i wracają do polski jako towary Europejskie. Robimy wszystko by WYKLUCZYĆ takie możliwości.
Tu otrzymałam sygnał od rolników, by Straż Graniczna i ITD prowadziły wzmożone kontrolę na granicy z Czechami i Niemcami.
Produkty paszowe i techniczne (takie jak np olej techniczny) badane są przez weterynarię w każdym powiecie po dojechaniu z Ukrainy do miejsca docelowego w Polsce. Badane są techniczne by wykluczyć, że trafią one do produkcji pasz.
27 stycznia 2023 spotkali się w MSWiA przedstawiciele wszystkich służb, które badają i sprawdzają produkty z Ukrainy do Polski
[weterynaria, sanepid, PIORiN (państwowa inspekcja ochrony roślin i nasiennictwa) GIJHARS (główny inspektorat jakości handlowej artykułów rolno spożywczych), KAS, urzad celny, straż graniczna, wiceminister MSWiA Tomasz Szymanski, wiceminister MRiRW Michal Kolodziejczak, Wojewoda Lubelski Krzysztof Komorski, wojewoda Podkarpacka Teresa Kubas]
Od tamtego czasu wszystkie służby ścisłe współpracują z wojewodami i bezpośrednio z wiceministrem Kołodziejczakiem.
Każdego dnia dostajemy raporty o kontrolach i przepływie towarów – tego nie było do tej pory. Problem polega na tym, że ukraińskie produkty jadą przez Polskę i odbierają nam dotychczasowe rynki Europy zachodniej.
KE wprowadzi kontyngenty na jaja, mieso drobiowe i cukier od czerwca 2024 roku bo te produkty uderzyły bardzo mocno w kraje zachodu.
U nas jest duży problem z malinami mrożonymi, koncentratem jabłkowym, które ciagle jadą bez ograniczeń.
Rozbudowanie portów i infrastruktury – wykonywana jest w tej chwili dokładna diagnoza tego co posiadamy i analizujemy możliwości rozbudowy. USA oferowało w 2022 roku 2 mld dolarów na silosy zbożowe dla Polski, ale rząd nie sfinalizował tego projektu.
Trwają rozmowy PL-UA na temat ustanowienia systemu licencjonowania produktów i określania ilości tego ile danego produkty z Ukrainy będzie mogło wjechać do Polski. Rozwiązania mają być przygotowane do końca lutego by w marcowych rozmowach międzyrządowych PL – UA ustalone były zasady handlu.
Na takie rozmowy wyraziła zgodę KE.
Jeśli chodzi o Zielony Ład:
Według zapisów zielonego ładu i wspólnej polityki rolnej 4% ziemii ma być UGOROWANE. To według rolników niesprawiedliwe i oczywiście nielogiczne.
80% ziemii ma nie być ograne na zimę – w Polsce większość ziemi orze się na zimę bo jest to zgodne ze sztuką rolniczą. Brak orki powoduje susze glebową, a wiosną podtopienia i gorszą jakość gleby.
Żeby rolnicy dostali odpowiednio wysokie dopłaty muszą spełnić szereg warunków. Rolnicy czują się oszukani.
W Polsce podstawa dopłat to 108€ . W Niemczech 170€.
Tu przypomnę:
Za wprowadzenie tych przepisów odpowiada #PiS i Komisarz Janusz Wojciechowski, który twierdzi, że przepisy wspólnej polityki rolnej i zielonego ładu powstały w Warszawie i najpierw nazywały sie programem rolnym PiS
Z powodu braku odpowiedniej obsługi informatycznej jest w tym roku opóźnione wypłacanie dopłat dla rolników. PiS zostawił w ARiMR jeden wielki bałagan. Nowy rząd próbuje się z tym uporać.
Bezpośrednio z rolnikami Premier rozmawiał w Morągu, podczas spotkania otwartego, podczas którego przedstawiciele rolników przedstawili postulaty..
Premier Tusk prowadzi także rozmowy z przedstawicielami unijnych państw. Tylko w ostatnich kilku dniach spotkał się z prezydentem Francji, premierem Finlandii i kanclerzem Niemiec. Spotkał się także z szefową Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą. W najbliższy poniedziałek spotka się z premierem Szwecji. Wszędzie buduje front wsparcia Polski w kontekście wojny.







