Premier Donald Tusk zwołał „szczyt rolniczy”, który odbędzie się w jutro – w czwartek, w Centrum Dialogu, na który zaprosił liderów wszystkich protestujących środowisk rolniczych. Premier chce rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach.
Na tę chwilę mamy wprowadzone embargo na pszenicę, kukurydzę, rzepak, słonecznik i śruty zbożowe importowane z Ukrainy.
Prowadzimy rozmowy, jak zmniejszyć napływ cukru oraz drobiu. Wzmocniliśmy system kontroli na granicach, obserwujemy poprawę monitoringu tranzytu.Limity zaproponowane przez Brukselę i Kijów są dla nas nie do zaakceptowania. Będziemy proponowali w Brukseli, by okresem referencyjnym przy wyliczeniach limitu produktów rolnych z Ukrainy był okres sprzed wojny. Tak, aby te limity nie zagrażały polskim producentom – zapowiedział premier.
Będziemy rozmawiać o możliwych dopłatach do zboża i innych środkach, które pozwolą sprzedać polskie zboże tak szybko, jak to możliwe.Pierwsza transza środków z KPO powinna być wypłacona rolnikom w najbliższych dniach, prawie 1,5 mld euro powinno trafić do drobnych producentów żywności w Polsce, do drobnych firm i gospodarstw.
W tej chwili w Europie jest dużo – ponad 20 milionów ton nadwyżki zboża w magazynach, a wiosna się jeszcze nie zaczęła, z tego w Polsce mamy 9 milionów ton nadwyżki zboża. Jeszcze przecież nie zaczęły się zbiory letnie. Nie mamy na razie infrastruktury, która pozwoliłaby to zboże wywozić dalej, w związku z tym tych problemów narosło bardzo dużo i dlatego będziemy je wspólnie rozwiązywać, i w Unii Europejskiej, i z Ukrainą, i naszymi rolnikami – powiedział premier Tusk.
Nierozwiązane problemy nawarstwiły się w ciągu ostatnich lat. Nowy rząd będzie się starał zrobić wszystko, by naprawić błędy i zaniechania poprzedników, którzy dziś wykorzystując rolników i protesty rolnicze robią sobie kampanie: samorządową i do Parlamentu Europejskiego.







