Polska młodzież potrzebuje wsparcia psychologicznego. Wyniki raportu OECD o przemocy w szkołach są druzgocące. 21,5 proc. gimnazjalistów przyznało, że w ciągu ostatniego miesiąca było dręczonych, 11,7 proc. wskazało, że rówieśnicy w szkole się z nich naśmiewają. Ponad 21 proc. twierdzi, że w domu nie mają z kim porozmawiać o swoich problemach.
Dzieci i młodzież szukając pomocy, często wybierają telefon zaufania, który daje im gwarancję anonimowości. Podczas rozmowy przyznają się do myśli samobójczych, opowiadają o przemocy w domu, czy wśród rówieśników. Konsultanci pracujący przy telefonach zaufania odbierają dziennie po kilkaset połączeń. W ciągu ośmiu lat konsultanci odebrali ponad milion połączeń i odpowiedzieli na ponad 40 tys. wiadomości online.
Niestety wszystko wskazuje na to, że dzieci i młodzież zostaną pozbawieni możliwości pomocy. Działalność telefonu zaufania stoi bowiem pod dużym znakiem zapytania. W latach 2009-2015 Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która prowadzi telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, startowała w konkursie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dzięki konkursom pozyskiwała od 70 do 150 tys. zł wparcia. Dodatkowo na lata 2014-2016 Fundacja zdobyła wsparcie z Ministerstwa Edukacji Narodowej – 600 tys. zł, dzięki którym uruchomiono dodatkowe stanowiska, a także przeprowadzono dużą kampanię informacyjną.
Niestety MSWiA nie zorganizowało już konkursu, w którym Fundacja mogłaby uzyskać dofinansowanie. Także MEN nie kontynuuje programu, który przyniósł Fundacji duże dofinansowanie. Fundacja potrzebuje pieniędzy na szkolenia i konsultantów, musi płacić za czynsz i prąd. Mimo, że fundację wspiera wielu wolontariuszy, telefonu nie da się prowadzić bez pieniędzy. Dotychczas linia zaufania dla dzieci i młodzieży była polską chlubą. Na arenie międzynarodowej była stawiana za wzór dla innych państw europejskich i stanowiła dowód na to, że w Polsce respektowane są prawa dziecka. Tym bardziej niezrozumiałe są działania resortu, które pozbawiły Fundację wsparcia finansowego.
Poseł na Sejm RP Monika Wielichowska – Pełnomocnik ds. Równego Traktowania w Gabinecie Cieni, wystosowała interpelacje poselskie do pana Mariusza Błaszczaka – Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz do pani Anny Zalewskiej – Minister Edukacji Narodowej.
W swoim piśmie posłanka poprosiła Ministra o odpowiedź na pytania:
1. Dlaczego zrezygnował Pan z konkursu, dzięki któremu działał telefon zaufania dla dzieci i młodzieży prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę?
2. Czy ma Pan inną propozycję wsparcia dla Fundacji, która prowadzi tak ważne zadanie?
3. Czy resort przewiduje przeprowadzenie konkursu, w którym Fundacja mogłaby uzyskać dofinansowanie?
4. Dlaczego Pan doprowadził do tego, że nastąpi likwidacja telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży, który dotychczas był chlubą Polski na arenie międzynarodowej?
5. Jak Rząd zamierza wspomóc Fundację, aby linia zaufania dla dzieci i młodzieży mogła nadal funkcjonować?
W interpelacji do Minister Edukacji Narodowej posłanka poprosiła o odpowiedź na pytania:
1. Jakie jest Pani stanowisko w tej sprawie?
2. Dlaczego resort Pani Minister nie kontynuuje programu, w którym Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która prowadzi linię zaufania dla dzieci i młodzieży, mogłaby pozyskać dofinansowanie na jej utrzymanie?
3. Czy Pani Minister uważa, że linia zaufania dla dzieci i młodzieży jest niepotrzebna?
4. Czy resort Pani Minister ma inną propozycję wsparcia prowadzenia telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży?







