weekendowo na wesoło
G.B.Shaw
***
Kiedyś G.B. Shaw posprzeczał się z kimś. W końcu oponent rzekł:
– Daję głowę, że mam słuszność.
– Biorę w zastaw tylko rzeczy wartościowe – odparł na to pisarz.
***
Kiedyś przedstawiono Bernarda Shawa damie, która potraktowała go arogancko. Po paru dniach pisarz otrzymał od niej zaproszenie treści:
„W każdy czwartek między 16 a 18 jestem w domu.”
Pisarz, nie namyślając się, odpisał na odwrocie:
„Ja też! Shaw.”
***
Na pewnym przyjęciu córka gospodarzy grała na fortepianie.
– Sądzę, że jest pan wielbicielem muzyki – zwróciła się do obecnego tam G.B. Shawa po odegraniu kilku utworów.
– Oczywiście – odparł pisarz – ale nic nie szkodzi! Proszę grać dalej…
Pewien młody Anglik z wyższych sfer zapytał kiedyś Shawa:
– Czy to prawda, że, gdy mówiono w towarzystwie, iż jestem inteligentny, pan temu zaprzeczył?!
– Nic podobnego – odparł wieczny kpiarz – Nigdy nie byłem w towarzystwie, w którym uważano by pana za inteligentnego.
***
Po premierze „Kandidy” G.B. Shaw gratulował odtwórczyni głównej roli:
– To było wspaniałe, nadzwyczajne, rewelacyjne!
– Pan chyba przesadza… – odpowiada skromnie aktorka.
– Mam na myśli sztukę – zaśmiał się autor.
– Ja również ! – odparła.







