Panie Prezesie! Gdyby to było sokratejskie: „ Wiem że nic nie wiem”, zapewniam byłabym pod wrażeniem!
Ale niestety, nie będę.
Wszak to już kolejne i do znudzenia, zaledwie „wiem, ale nie powiem”.
Właściwie, to nie jestem zaskoczona. Przecież takie „złote myśli” Pana Prezesa stały się normą w walce z przeciwnikiem politycznym. Jednakowoż czuję się mocno rozczarowana. Przeceniałam Pana Prezesa, myśląc, że stać go na więcej.
Granie interesem państwa, niby posiadając tajemniczą wiedzę, jest zawsze wyciąganiem królika z kapelusza.
Tylko Panie Prezesie, kogo jeszcze bawi i zaskakuje sztuczka z królikiem w kapeluszu?
Teraz trendy jest „pędzący królik”!







