Powiat kłodzki. Rolnicy protestują. Protestują w całej Polsce. Także na Dolnym Śląsku, w powiecie kłodzkim. Sytuacja jest coraz trudniejsza. Straty, jakie dzisiaj ponoszą rolnicy liczą już w setkach tysięcy na gospodarstwo.
Chcąc zwrócić uwagę społeczeństwa na swoją dramatyczną sytuację, rolnicy ziemi kłodzkiej wzięli udział w proteście. Wystosowali także petycję, w której opisują, jakie straty ponoszą gospodarstwa rolne, wskutek ignorancji, jaką wykazał się rząd, będący obojętny na problemy polskich rolników.Wystąpienia organizacji rolniczych ziemi kłodzkiej, mające na celu zwrócenie uwagi na trudną sytuację przed zbliżającym się kolejnym sezonem zbiorów, poparła Rada Powiatu Kłodzkiego.
Rolnictwo w Powiecie Kłodzkim jest wyjątkowo trudne ze względu na ukształtowanie terenu oraz warunki klimatyczne. Nieustannie wzrastają koszty pracy oraz koszty nawozów i surowców. Coraz większe wymagania stawiane są też rolnikom odnośnie uprawianej ziemi oraz prowadzonych hodowli. Wszystko to ma bezpośredni wpływ na niekorzystne ceny rodzimych produktów rolnych.
Głos rolników w wielu kwestiach jest ignorowany. Brak konsultacji, lekceważenie ich zdania i uwag w wielu kwestiach doprowadził do tego, że gospodarstwa tracą płynność finansową, a rolnicze rodziny patrzą z niepokojem w przyszłość.
Niekorzystny wpływ na polskie ceny ma import tanich zbóż z Ukrainy w ramach korytarzy solidarnościowych. Zboża te, oraz inne produkty rolne z Ukrainy trafiły do polskich magazynów, uniemożliwiając polskim rolnikom uczciwą konkurencję, a także utrudniając sprzedaż własnych produktów rolnych.
W swojej petycji rolnicy z terenu powiatu kłodzkiego piszą, że rząd nie reagował, gdy alarmowali o kłopotach ze sprzedażą zboża. Z kolei zaproponowane rekompensaty w wysokości 150 zł do każdej z pierwszych trzech ton z hektara są kolejnym policzkiem dla rolników. Rolnicy żądają dopłaty do pszenicy do wysokości 1 400 zł do każdej tony sprzedanego zboża na podstawie np. faktur.
W swojej petycji, rolnicy odnoszą się do opublikowanego projektu rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który przewiduje możliwość finansowego wsparcia rolników na zakup nowych silosów do magazynowania zboża i nasion oleistych oraz nowego wyposażenia i urządzenia, stanowiącego integralną część silosa. Jak wskazują rolnicy, koniecznie trzeba rozszerzyć o zakup maszyn do pakowania ziarna i hal namiotowych.
Ponadto dla rolników ogromnym problemem jest wzrost czynszu dzierżawnego w KOWR o 50%. Z danych GUS wynika, że średnia krajowa cena skupu pszenicy w II półroczu 2022 r. wyniosła 152,17 zł za dt. Dla porównania w II półroczu 2021 r. było to 100,71 zł, a w I półroczu 2022 r. 153,67. To wskazuje, że czynsz dzierżawny w 2022 r. zdrożał o ponad połowę i w pierwszym półroczu 2023 r. utrzyma się na zbliżonym poziomie. Wysokość wyliczonych w ten sposób czynszów jest niestabilna i obecnie zbyt wysoka dla rolników, zwłaszcza w obecnym czasie, gdy nastąpił spadek opłacalności produkcji rolniczej (obecna cena pszenicy nie przekracza 1000 zł za tonę).
Jak piszą w swojej petycji rolnicy, kolejnym problemem jest wysokość dopłat od 2023 r. – według szacunków ekspertów poziom dopłat dla gospodarstwa, które nie będzie wdrażało praktyk dot. ekoschematów spadnie o ok. 30% tego, co dzisiaj otrzymuje rolnik. Dodatkowo, wiele elementów tzw. zazielenienia, za które dzisiaj jest dopłata, przechodzi do „warunkowości”, gdzie brak spełnienia tych wymogów będzie skutkował potrąceniami i karami. Według rolników, należy przywrócić dotychczas obowiązujący system dopłat, natomiast wdrożenie nowego, może się odbyć po konsultacjach ze środowiskiem rolniczym.
Rolnicy wskazują także na szereg innych problemów:
– Krajowy Plan Strategiczny Wspólnej Polityki Rolnej,
– Zmiany w ustawie o ochronie zwierząt,
– Konieczność szybkiej zmiany sposobu naliczania czynszu dzierżawnego przez KOWR,
– dopłaty bezpośrednie i ekoschematy, w tym zmiana terminu składania wniosków do 30 czerwca,
– dopłaty do pszenicy do poziomu 1 400 zł do każdej tony sprzedanego zboża,
– pomoc małym rodzinnym podmiotom skupowym,
– preferencyjne, tanie kredyty dla rolników,
– skup interwencyjny na rynku mleka,
– ustalenie maksymalnej marży dla marketów na produkty rolno-spożywcze,
– podwyżki dla pracowników biur powiatowych ARiMR,
– wprowadzenie dwukadencyjności w zarządzie izb rolniczych.
Obok problemu zboża z Ukrainy, rolnicy, właściciele zakładów przetwórczych, mleczarnie, młyny, piekarnie mierzą się z ogromnymi cenami prądu i gazu, które są niezbędne, aby produkować i wytwarzać żywność. Tysiące przedsiębiorców rolno-spożywczych otrzymuje nowe wyższe o 200-500% rachunki za prąd i gaz.
Po gospodarstwach specjalizujących się w hodowli trzody chlewnej, zaczęła spadać liczba gospodarstw zajmujących się produkcją mleka, bowiem rosną koszty produkcji dla krów mlecznych – o 23,2% w 2022 roku. Upadają małe mleczarnie.
Statystyki są dramatyczne. Aktualnie opłacalność produkcji rolnej jest najniższa od 2008 roku, a ceny żywności rosną w zatrważającym tempie. Wprowadzone w ostatniej chwili tarcze energetyczne nie zatrzymają bankructw małych piekarni, masarni, mleczarni itd.
Ponadto, Polska straciła 1,5 mld euro środków na rolnictwo w obecnej perspektywie budżetowej, a wszystko przez negatywny stosunek rządu do UE, który wynegocjował mniejszy budżet. Środki z KPO miały ratować polskie rolnictwo. Dzięki tym środkom od dwóch lat powinny powstawać rynki hurtowe, porty przeładunkowe, składy. Gdyby do Polski trafiły większe środki z KPO, być może dzisiaj nie mówilibyśmy o problemie z zalegającym w Polsce ukraińskim zbożem.
Brak realnej polityki rolnej rządu, który nie reaguje skutecznie na problemy polskich rolników może doprowadzić do upadku polskiego rolnictwa. Obecnie dramatyczna sytuacja polskich rolników stwarza konieczność podjęcia natychmiastowych działań. Sytuacja rolników pogarsza się każdego dnia, przez co ze strachem i rezygnacją patrzą w przyszłość.
Dlatego w imieniu rolników podjęłam interwencję i złożyłam poselską interpelację do Premiera i Ministra Rolnictwa, w której pytam:
Jaki plan przygotował rząd na wyjście z kryzysu, w jakim znaleźli się polscy rolnicy?
Kiedy rząd pochyli się nad postulatami zawartymi w petycji rolników z ziemi kłodzkiej? M.in. dopłat do pszenicy do wysokości 1 400 zł do każdej tony sprzedanego zboża na podstawie np. faktur, finansowego wsparcia rolników na zakup maszyn do pakowania ziarna i hal namiotowych, przywrócenie dotychczas obowiązującego systemu dopłat.
Dlaczego rząd nie przygotował skutecznych rozwiązań ochronnych dla hodowców, producentów i wytwórców żywności?
Dlaczego mimo licznych apeli alarmujących o nadchodzącym problemie ze zbożem, rząd nie podjął żadnych działań, aby zapobiec kryzysowi?
Kiedy rząd wykona niezbędne kroki do podjęcia pieniędzy z Unii Europejskiej, które będą mogły zostać przeznaczone m.in. na wsparcie dla rolników? To setki miliardów złotych, które powinny już od dłuższego czasu pracować na polskiej ziemi.









