Na taką kwotę opiewa grzywna, którą miał zapłacić pan Rokita, dwojga imion, kiedyś znany polityk, dzisiaj piszący do gazet, niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Grzywna nałożona, za już słynną awanturę w samolocie w lutym tego roku.
Póki nie opuści granic naszego kraju, nic mu nie grozi. Jednakowoż został rozesłany za panem Janem, Marią przez prokuraturę niemiecką, nakaz aresztowania.
Albo uiści grzywnę, albo 30 dni więzienia , jak tylko pojawi się na terytorium Niemiec.
A tak szczerze, to jestem bardzo ciekawa, na ile cenna dla pana z Krakowa jest wolność?







