To sanskryckie słowo, dosłownie tłumaczone oznacza: „tego, który żyje na granicy”.
”ANTEWASIN” – to ktoś pomiędzy, człowiek pogranicza.
Pierwotny jego opis był dosłowny. Określał człowieka znudzonego dotychczasowym życiem, który je opuszcza i przenosi się na skraj lasu, gdzie zamieszkiwali mędrcy- duchowni. Porzuca dotychczasowe życie wieśniaka- głowy rodziny. Nie staje się jednak mędrcem, który zaszywa się głęboko w niezbadanych lasach, tylko antewasim – jest kimś pomiędzy, właśnie mieszkańcem pogranicza. Żył na pograniczu dwóch światów, ale bardziej intrygował i przyciągał go ten nowy jeszcze nieznany.
Współczesny antewasim, to ktoś żyjący na metaforycznej granicy między starym myśleniem, a nowym poznawaniem i rozumieniem. Ktoś, kto bezustannie się uczy i poznaje. Granica ta niestety jest płynna i się przesuwa. Za każdym razem, kiedy antewasim ze swoimi analizami, rozważaniami, wnioskami jest dosłownie o krok od niej, wtedy ona mu po raz kolejny umyka. Dlatego też musi podróżować z niewielkim „bagażem”, by móc nadążać za granicą lasu.
Tak więc antewasim tkwi pomiędzy – jest uczniem na przesuwającej się granicy w pobliżu lasu nieznanego życia, przyszłości i losu
Czytając o antewasim zostałam sprowokowana, by zastanowić się przez moment kim ja jestem?
A Państwo?







