Każdy medal wyjątkowy
Od kilku dni pasjonujemy się zimową olimpiadą w Vancouver. Kibicujemy i śledzimy wyniki sportowców, szczególnie naszej reprezentacji. Każdy wnikliwy obserwator zmagań olimpijskich, doskonale orientuje się w pobijanych rekordach czy miejscach medalowych.
Ale czy wie, że organizatorzy olimpiady postarali się o to, by każdy medal tej olimpiady był inny? Tak Proszę Państwa! Nie ma dwóch takich samych medali. Mennica w Winnipeg, tak ustawiła maszyny, że każdy czymś się różni.
Zaś motywem przewodnim medali tej olimpiady jest miś Winni, czyli bardziej znany nam jako Miś Puchatek. A motywem dla paraolimpijczyków stała się orka.
Medale ważą od 500 do 580 gram, a metal na ich wytworzenie pochodzi wyłącznie z recyklingu.
Wracając jednak do Misia Puchatka, jako „medalowego motywu”, to związana jest z nim bardzo ciekawa historia. Otóż początki Misia Puchatka biorą się od niedźwiedzicy Winnipeg. Żyła ona jako maskotka oddziału wojska w rejonie Winnipeg w Kanadzie, w latach dwudziestych ubiegłego wieku.
Ponieważ wojska stacjonowały w miejscowości Winnipeg, stąd niedźwiedzicy nadano imię od jej nazwy. Po latach „służby w wojsku”, Winninpeg została odtransportowana do londyńskiego zoo. Tam też, któregoś dnia, na spacerze z synem Alan Milne i malec zobaczyli ją po raz pierwszy. Natychmiast stała się ulubienicą chłopca i w związku z tym, po kolejnej wizycie w zoo, Milne w domu towarowym Harrods, kupił synowi pluszaka, a chłopiec dał mu na imię Winni, na cześć niedźwiedzicy Winnipeg.
A że był to pluszak, stąd nazwa Winnie the Pooh, czyli w prostym tłumaczeniu Winni z pluszu. Tak powstał kultowy Miś Puchatek
Ot i cała historia narodzin misia o dość małym rozumku.







