„Te fundacje”, jak mawiają przedstawiciele PiS-u, to ponad 100 tysięcy organizacji pozarządowych. Niezależnych, aktywnych, samodzielnych. Dużych i małych. Działających w przeróżnych dziedzinach. To wspólnoty obywatelskie. To Polska Obywatelska. To tysiące, setki tysięcy wolontariuszy. To organizacje społeczne i stowarzyszenia: sportowe, kulturalne; to fundacje, których jest ponad 17 tysięcy. Wszystkie realizują zadania publiczne. Budują społeczny kapitał.
Zadania, które określa preambuła Konstytucji RP, mówiąca o zasadzie pomocniczości.
I tę właśnie rolę PiS swoimi zapowiedziami „reformy finansowania organizacji pozarządowych” próbuje unicestwić i podporządkować. A zapowiedzi te poprzedzone były oczerniającym, jednostronnym materiałem dotyczącym NGO wyemitowanym przez Narodową TVP. Tak zwanymi reportażami, które miały jeden cel: podważyć wiarygodność organizacji pozarządowych.
Działalność trzeciego sektora, już od 2003 roku określa Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Ustawa reguluje zasady zlecania realizacji usług publicznych przez ministerstwa i samorządy organizacjom pozarządowym.
Oczywiście wszystkie organizacje pozarządowe są kontrolowane. Wszystkie mają nadzór. Każda organizacja pozarządowa ma obowiązek przedstawiania sprawozdania finansowego w Urzędzie Skarbowym. Organizacje, które mają status OPP (organizacja pożytku publicznego) dodatkowo przekazują sprawozdania do Ministra Pracy, a fundacje do nadzorujących je resortów. Stowarzyszenia kontroluje także starosta w każdym powiecie. I tak każdego roku. Wszystko jest tu jest transparentne.
PIS chce powołać nową instytucję. Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. I to Narodowe Centrum ma rozdzielać środki na działalność NGO. To krok w stronę centralizacji. To pomysł, który ograniczy niezależność organizacji pozarządowych. To działanie ubezwłasnowolniające NGO. A wszystko w jednym celu: PiS chce wspierać tylko te organizacje, które będą mu posłuszne i lojalne.
Ponoć gotowy jest projekt ustawy, który ma wprowadzić te zamiany. Nie znamy go. Nikt go nie zna. Strona społeczna także. To nie NGO działają poza kontrolą, to rząd Beaty Szydło działa poza wszelkimi regułami. Ta owiana tajemnicą reforma powoduje strach i niepewność. Sprawę potęguje także fakt odejścia ekspertów z zespołów powołanych przez rządowego Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania Adama Lipińskiego (PIS).
Odchodząc napisali oświadczenie, w którym mówią o braku konsultacji projektów ustaw i programów, braku dialogu, odwoływaniu konkursów dotacyjnych, zmianach priorytetów, konkursowych zasad, przydzielaniu dotacji organizacjom niespełniającym kryteriów formalnych. Jednym słowem eksperci odeszli, bo nie chcą legitymizować działań niezgodnych z prawem i nieprzejrzystych.
NGO to sportowe organizacje, to NGO, które prowadzą szkoły, które prowadzą hospicja, schroniska, ochotnicze straże pożarne, drużyny harcerskie, noclegownie dla osób bezdomnych czy jadłodajnie dla ubogich, to festiwale i zajęcia dla dzieci i seniorów, to też WOŚP, którą wszyscy znamy.
I to pokazuje najlepiej, że trzeba bronić NGO, bo są wielką wartością demokratycznego państwa.
Szczególnie, gdy rządowi wolne i obywatelskie społeczeństwo wydaje się zbędnym balastem.
I w rocznicę swojego urzędowania postanowił je oczernić i zniszczyć .
Monika Wielichowska
Poseł na Sejm RP
#NGO
#MuremZaNGO
#organizacjepozarządowe
#MonikaWielichowska
#Wielichowska
#gabinetcieni
#PlatformaObywatelska
#czarnyrok







