Często jest tak, że kiedy zamykamy ostatnią stronę w książce, żałujemy iż zbyt szybko się skończyła. Zakończyliśmy ucztę, która powinna jeszcze trwać! Tak odczuwałam po lekturze powieści Erica Emmanuela Schmitta „ Małżeństwo we troje”.
Właściwie to nie powieść, a zbiór opowiadań, zupełnie niezależnych, ale po wnikliwym zastanowieniu można by doszukać się w nich wspólnego mianownika, a właściwie łącznika. Tym łącznikiem jest Ktoś trzeci. Spoiwo duetów.
Nie odbiorę Państwu przyjemności obcownia z tą książką, ale chcę zatrzymać się nad historią w tej książce dla mnie niezwykle poruszającą. To historia miłości człowieka i psa.
Bohater tego opowiadania, sędziwy Samuel Heymann jest bardzo skrytym człowiekiem, typowym introwertykiem, samotnikiem. Pewnego dnia zostaje potrącony jego ukochany pies Argos, a mężczyzna w kilka dni po tym wydarzeniu, popełnia samobójstwo. Jego dorosła córka niewiele zna swojego ojca, choć to on ją wychowywał po śmierci matki. Jedno wie na pewno, że ojciec całe swoje życie kochał jednego psa, a właściwie psa tej samej rasy i o tym samym imieniu Argos. Ten pies, a właciwie psy były immanentną częścią jego i jego życia.
Pod koniec życia Samuel poznaje pewnego pisarza i to on jest jedyną obcą osobą z którą utrzymuje kontakt, ale wciąż zachowując dystans. Rozmawiają tylko na wybrane tematy, nigdy osobiste.
I to właśnie on po śmierci Samuela pomaga córce w odkrywaniu przeszłości ojca i zrozumieniu motywów jego samobójstwa.
Prawda została odkryta w „zapiskach” Samuela. Samuel Heymann był więźniem Auschwitz.Tam zginęła cała jego rodzina. Przez lata pobytu w obozie koncentracyjnym przeżył piekło. Na kilka tygodni przed wyzwoleniem obozu zaprzyjaźnił się z psem, przybłędą, który przychodził pod druty obozowe.Dzielił się z nim pożywieniem. Ten psiak pokochał więźnia, którego naziści odarli z poczucia wartości, godności, podmiotowości. Sprawił, że ponownie obudziło się w nim człowieczeństwo.
Po wyzwoleniu obozu i uwolnieniu wieźniów Samuel Heymann przygarnia tego psa i nazywa go imieniem Argos. Jest jego największym przyjacielem i kocha go bezgranicznie.
Po śmierci pierwszego Argosa, Samuel przygarnia kolejno psy tej samej rasy i każdemu nadaje to samo imię Argos.
Pierwszy Argos uratował mu życie. Ostatni Argos pozwolił mu odejść….







