Degustivus non dipsutandum est.
O gustach, rzecz jasna się nie dyskutuje. Jedni wolą palmy, ciepłe morze, tłok, drinki, gwar kurortów.
Inni ….ciszę, łono natury, prawie „dzikie” miejsca, sielską wieś, jeziora, rzeki. A jeszcze inni, góry, czy wycieczki rowerowe.
Jedno jest pewne. Lato, wakacje, urlop, równa się wypoczynek.
A jest on bezwzględnie potrzebny każdemu z nas. To warunek niezbędny przyszłej efektywnej pracy. Trzeba, mówiąc slangiem młodzieżowym, „naładować akumulatory”. Tak, bo po całym roku, czy to pracy zawodowej, czy prowadzenia domu, należy znaleźć dla siebie sposób na wypoczynek.
Bez niego ani rusz. I nie muszą to być drogie zagraniczne wczasy. Ważne jest, by potrafić umiejętnie „wyłączyć się” z zawodowych obowiązków, by rzeczywiście wyłączyć nasze komórki, by złapać nastrój wakacyjny, by na chwilę wyhamować ten codzienny pęd, by zwyczajnie zwolnić, wyjść z codziennych kolein, z rytmu codziennego kieratu.
I jeśli nagle zobaczymy coś wokół nas, czego nie dostrzegaliśmy do tej pory, to znaczy że jest dobrze!!!!
Serdecznie tego Państwu życzę i rzecz jasna, również sobie.







