Jaki świat i ludzie potrafią być fascynujący, nie potrzeba specjalnie udowadniać. Przekonujemy się o tym codziennie.

Jestem właśnie po przeczytaniu informacji o niezwykłym małżeństwie Norwegów, Marianne i Werner Lovlie, którzy podróżują po świecie od 28 lat – pieszo, mając cały swój dobytek na grzbietach swoich osiołków i 250 tysięcy kilometrów za sobą. Informacja zawierała opis wydarzenia, kiedy to zatrzymali się w Polsce, rozbili obóz w lesie nieopodal Golubia-Dobrzynia. Ktoś w nocy zastrzelił im jednego z osiłków, podobno jakiś kłusownik.

Zastanawiam się co o tym myśleć? Czy to czysty przypadek, bo kłusownicy są na całym świecie, czy co gorsza, nie było to przypadkiem, a kolejnym przejawem agresji wobec inności, przejawem nietolerancji, głupoty, bezduszności, niegościnności.

Chciałabym wierzyć, że nie.

Udostępnij wpis
Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on email
Najnowsze wpisy
III nabór wniosków w programie FENIKS rozstrzygnięty

2026-04-13

Miliard złotych na inwestycje w kulturę! III nabór wniosków w programie FENIKS rozstrzygnięty!653 mln […]

Raport tygodnia

2026-04-13

Raport tygodnia Brak zgody na nielegalną migrację! Dzięki zdecydowanym działaniom Rządu , rekordowym nakładom […]

11 kwietnia – Światowy Dzień Choroby Parkinsona

2026-04-11

????Niektóre choroby nie pojawiają się nagle — przychodzą po cichu, zmieniając codzienność małymi krokami.Dziś, […]