Jakież pokłady nienawiści musi mieć człowiek w sobie, by zarzucać drugiemu człowiekowi takie odczłowieczenie?
Ileż jadu, by oskarżać i walić na oślep, byleby tylko cios padł poniżej pasa?
Ileż musi się wylać goryczy porażki, by tak bezpardonowo zaatakować?
Ileż trzeba mieć w sobie zaciekłości, by obrzucać błotem, oskarżać i opluwać?
Ileż to razy jeszcze PIS z hasłem polityki miłości na ustach i transparentach, wyśle swoich najbardziej zajadłych i oddanych aktywistów, by mogli oskarżać, opluwać Premiera? Również ich kraju.
Ano tyle razy, ile razy będzie potrzeba!
Zawsze są w bloczkach startowych, gotowi z wiadrami pomyj!
Wystarczy tylko wskazać wyznaczoną ofiarę, a nie cofną się przed niczym!
Ot tak właśnie wygląda polityka miłości PIS.
Nihil novi…







