Viktor Hugo mawiał że:
„Głupcem wolno być każdemu, ale pod jednym warunkiem — aby nie dawał złego przykładu.”
Niestety słowa te zawsze przychodzą mi zawsze na myśl, kiedy słyszę w mediach wypowiedzi co niektórych pseudo-ekspertów, a co gorzej pracowników nauki, którzy przecież mają nauczać, być autorytetem i dawać przykład.
Jeśli słyszę wypowiedź profesora uczelnianego, że prezydent był dobrym prezydentem, bo miał marzenia i z tegoż to powodu powinien zostać pochowany na Wawelu, lub że prezes może mówić co mu ślina na język przyniesie, że należy mu pozwolić się wyżalić wszak przecież skończyły się wybory, więc ma prawo mówić ostro. A może i także nieprawdę?
Czyli co?
Niektórym wolno więcej i bezkarnie?
Niektórzy są lepsi, bardziej godni tylko dlatego że mieli marzenia?
Tego uczy nas profesor?
Taki przekaz idzie do społeczeństwa od eksperta?
Jedno jest pocieszające, zdecydowana większość ludzi nauki, to mega umysły i niekwestionowane autorytety. I to od nich się uczmy!







