„Planeta Ziemia” to serial BBC, dzieła sir Davida Attenborough. Powstał w 2006 roku.
Ja miałam niewysłowioną przyjemność oglądania go na DVD kilka dni temu.
Po jego obejrzeniu nie milkną emocje. Zostają na długo. Oszołomienie trwa wiele godzin. To serial genialny. Mistrzowskie zdjęcia. Wydaje się, że każdy odcinek ma swoją gamę barw. Choćby na pustyni pomarańcz, w Arktyce dominuje biel, a na bardziej przyjaznych dla życia krainach, to już feeria barw.
W odróżnieniu do innych seriali przyrodniczych, ten przedstawia środowisko od bieguna do bieguna, ukazując ogromne zróżnicowanie niebieskiej planety.
Serial koncentruje się na pokazaniu spektrum życia na ziemi, a w naturze, oznacza to nieustanną walkę o przetrwanie z naturalnymi wrogami, wśród których najgroźniejszym jest człowiekiem. W kolejnych odcinakach obserwujemy jak zwierzęta walczą o przeżycie od Sahary po Arktykę.
Rozmach zdjęć, wręcz epickie ujęcia muszą i robią wrażenie.
Nie da się ująć w słowa, tego co się widzi i przeżywa, oglądając na ekranie.
Po jego obejrzeniu, nasunęły mi się dwa wnioski:
Pierwszy, to ten, że nie ma takiego słowa, które opisałoby piękno naszej planety i drugi, że nie ma bardziej aroganckiego ssaka na ziemi jak człowiek.







