Uzależnienie? Rytuał? Zapowiedź dnia? Jedno jest pewne. Jej aromat i smak sprawia, że rano po wypiciu kubka tego cudownego płynu, mam wrażenie, że dzień będzie dla mnie udany.
Kto by przypuszczał, że owoce kawowca, wykorzystywane jako potrawa w Etiopii już w pierwszym tysiącleciu p. n. e, ok. XIV wieku trafią do Jemenu gdzie, jak mówią źródła, zaczęto po raz pierwszy preparować ziarna kawy przez prażenie do tworzenia naparu. Dotrą one na przełomie XIII/ XIV wieku do Europy, a w XVII do Polski, by w końcu stać się ogólnoświatowym, obok herbaty, napojem.
Cóż w niej jest wyjątkowego, magicznego, że pije ją cały świat?
Zapewne dla każdego z nas co innego. Tak czy siak, zasiadając do kubka, czy filiżanki kawy, często „zbawiamy świat”, planujemy dzień, czytamy gazety, być może dyskutujemy, kontemplujemy, albo zwyczajnie napawamy się wyłącznie jej smakiem. Takie małe ziarenka, odkryte wieki całe temu całkiem przypadkowo, a jakże zawładnęły naszą cywilizacją.
Czyż świat nie jest intrygujący? To chyba kawa sprawiła, że doszłam do tych wniosków?







