Szaleniec zabił człowieka, zabił pracownika jednego z poselskich biur. To akt szaleństwa, który mógł dotknąć każdą z partii politycznych. Co teraz. Teraz my wszyscy powinniśmy powściągnąć własne emocje.
Nie każdy jednak potrafi być odpowiedzialnym za bieg publicznych spraw. Niektórzy z polityki agresywnie otwierają kolejne drzwi.
A to zarzucają brak nazwiska prezydenta Kaczyńskiego na tablicy upamiętniającej parlamentarzystów.
A przecież na tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej, która odsłonięto dziś w Sejmie, zostały uhonorowane tylko osoby, które w momencie tragedii sprawowały mandat parlamentarzysty. Natomiast zarówno sam pan prezydent Lech Kaczyński, jak i osoby pracujące w Kancelarii Prezydenta (a sprawujące wcześniej mandat posła lub senatora, jak np. pan minister Aleksander Szczygło) zostały upamiętnione na specjalnej tablicy umieszczonej w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. Ostateczny kształt listy osób upamiętnionych w Sejmie został zaakceptowany przez reprezentantów wszystkich partii – w tym również PiS – podczas posiedzeń Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów. Politycy PiS nie tylko posiadali dokładne informacje nt. sejmowej tablicy, ale również sami zaakceptowali jej ostateczny kształt. Więc po co takie negatywne reakcje?
A to odmowa Prezesa spotkania z Prezydentem Komorowskim – dlaczego nie chciał w zaciszu gabinetu porozmawiać o agresji w polityce, jak zrobili to inni polityczni przywódcy. Przyłączyli się już do tych rozmów przedstawiciele wszystkich partii zasiadających w parlamencie. Przy wspólnym stole współpracę w tej sferze podjęły już Platforma Obywatelska, SLD oraz PSL. Gotowość do wspólnego działania wyrazili zarówno Donald Tusk, Grzegorz Napieralski, jak i Waldemar Pawlak – liderzy trzech formacji, które od zawsze toczą cywilizowany dialog polityczny.
Ale za to mamy pustą deklarację. Deklarację łódzką. Dla mnie ta deklaracja to manipulacja.
Jako ilustracje niepotrzebnych wypowiedzi przywoływane są w niej wyłącznie słowa osób z poza PiS. Czy tym samym PiS umywa ręce od odpowiedzialności za obecną kondycję kultury politycznej w naszym kraju ? Pytam. I odpowiadam – zapewne tak. Kolejne słowa nic nie zmienią i jedynie jeszcze bardziej mogą zniechęcić Polaków do polityki.
Zamiast toczenia jałowych dyskusji i wypełniania ważnych tematów pustymi słowami zachęcam Jarosława Kaczyńskiego do podjęcia konkretnych działań. Bez żadnych warunków wstępnych. Zapraszam do wspólnego działania na rzecz normalizacji debaty publicznej. W zaciszu gabinetu, nie przed kamerami. W zaciszu gabinetu, nie na konferencji prasowej. W zaciszu gabinetu, nie obrażając z mównicy sejmowej…







