Wzruszenie, solidarność i godność kontra przepychanki pod Pałacem Prezydenckim – taki kontrast mogliśmy obserwować w półrocznicę wydarzeń z 10 kwietnia.
Z jednej strony piękna pielgrzymka Rodzin do Smoleńska, której patronowała prezydentowa Anna Komorowska, z drugiej strony Prezes śpiewający „Boże, coś Polskę”, która to pieśń kojarzy mi się z konspiracją, hasłami nawołującymi do walki, i obecne tam okrzyki „niech spadnie, niech spadnie” (tak wykrzykiwano o Pierwszej Damie, kiedy okazało się, że jeden z samolotów z usterką nie wyleciał do Polski, i Anna Komorowska zdecydowała się nie skorzystać z drugiego sprawnego samolotu i pozostała z innymi pielgrzymami).
Trudno uwierzyć, w wykrzykiwane antyrządowe hasła, w wykrzykiwane najdziwniejsze oskarżenia, w budowanie przepaści dzielących nasze społeczeństwo.
Niegodne jest promowanie spiskowych teorii na temat przyczyn smoleńskiej katastrofy i obsesja na punkcie odzyskania władzy i podważanie demokratycznego werdyktu wyborczego wydanego przez Polaków.
Jednak cały czas wierzę w mądrość Polaków i mam nadzieję, że żadne wzniecane przepychanki pod Pałacem Prezydenckim nie zakłócą naszego życia. Cały czas wierzę, że ciemna strona przestanie zachowywać się niegodnie, a jasna nigdy nie zareaguje na zaczepki.







