Nobel dla Obamy, bo się stara i stworzył nowy klimat w polityce międzynarodowej, to stanowczo za mało, by stać się laureatem pokojowej nagrody.
Ta kontrowersyjna nagroda budzi sprzeciw obserwatorów polityki jak i zwykłych ludzi . Również mój.
Samo chciejstwo o niczym nie przesądza- chęć nauki jeszcze nie sprawia, że się nauczymy!
Uważam, że zacne norweskie gremium wyszło stanowczo przed szereg i na wyrost przyznało nowemu prezydentowi tak wyjątkową nagrodę.
Antycypowanie tak daleko poczynań Obamy i z góry zakładanie jego sukcesów politycznych i międzynarodowych było przedwczesne i postponuje rangę tej nagrody.
A pan prezydent jeszcze musi się wiele nauczyć i obyć w świecie polityki i dyplomacji, Najlepszym na to dowodem jest dzisiejsza jego odmowa wspólnego śniadania z królem Norwegi . Wyjątkowe faux pas.







