Szczerze mówiąc zaskoczyła mnie, a już myślałam, że nie jest w stanie tego zrobić.
Prawdę mówiąc, tak do końca nie jestem przekonana, czy te łzy wylewane przez panią poseł z PIS-u były prawdziwe, czy tylko kobiecą grą, wynikającą z bezradności?
Już atakowała, prowokowała, kłóciła się, kreowała na wybitnego eksperta wymiaru sprawiedliwości, tropiciela wszelakiego zła, ba!!! Nawet śpiewała
Ale żeby płakać? Nigdy!
I nagle szok!
Ta twarda „Żelazna Lady” PIS-u, partyjna frontmanka, wylewa krokodyle łzy, bo jakiś tam poseł PO na nią nakrzyczał. O ile w ogóle to zrobił?
Ale jak powiedział Antoine de Saint-Exupéry: „ kraj łez jest taki tajemniczy……….”







