Dzisiaj parę słów o molestowaniu . Znakomita większość Polaków już wie co oznacza termin : „molestowanie w pracy”.
Terminologia ta dotarła do nas z Zachodu i Ameryki, choć zjawisko istnieje zapewne odkąd istnieją cywilizacje.
To bezprawne i zgoła złe zachowanie znalazło się w zapisach naszego kodeksu Prawo Pracy.
Definicję molestowania zawiera artykuł 183a § 5 pkt 2 kodeksu pracy: „zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności albo poniżenie lub upokorzenie pracownika”.
Molestowanie seksualne opisuje dokładniej § 6 cytowanego wyżej przepisu: „( ) każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy”.
„Należy zaznaczyć, że molestowanie seksualne można traktować jako zachowanie bezprawne dopiero od tej chwili, gdy ofiara w sposób jednoznaczny wyraża swój sprzeciw przeciwko takiemu jej traktowaniu, czyli przeciwko zachowaniu, którego nie akceptuje ze względu na przekroczenie pewnych granic.
Powinna dać to sprawcy do zrozumienia. Z kolei ewentualna zgoda na zachowanie pracodawcy o seksualnym podtekście (która wyklucza molestowanie) powinna być wyraźna a nie dorozumiana. Molestowaniem może być nie tylko dotykanie, ale również opowiadanie pikantnych dowcipów, aluzje słowne, niesmaczne gesty czy nawet zwykłe spojrzenia.
Molestować może nie tylko pracodawca, ale również osoby reprezentujące pracodawcę, przełożeni, współpracownicy. Molestowani mogą być pracownicy oraz osoby ubiegające się o pracę, niezależnie od płci.”
I doskonale, że to zachowanie bezprawne, nareszcie przestaje być wstydliwym dla poszkodowanego, że są w końcu możliwości obrony i dochodzenia swoich praw na drodze sądowej, i że co raz częściej z tych możliwości się korzysta.
A nasze prawo przewiduje następujące sankcje:
„Pracownik, który był ofiara molestowania może dochodzić następujących roszczeń:
-odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania na podstawie art. 183d kodeksu pracy. Odszkodowanie to należy się pracownikowi tylko w przypadku, gdy molestowanie stanowi naruszenie przez pracodawcę zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Zgodnie z kodeksem pracy odszkodowanie nie może być niższe od minimalnego wynagrodzenia za pracę. Należy jednak pamiętać, że powinno ono pokrywać wysokość faktycznie poniesionej szkody.
-zaniechania działania (tj. molestowania) – art. 24. §1 kodeksu cywilnego.
-dopełnienia przez sprawcę czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożył on oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Reguluje to art. 24. §1 kodeksu cywilnego.
-zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny, a jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa – naprawienia jej na zasadach ogólnych:
-zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 445 kodeksu cywilnego z powodu rozstroju zdrowia wywołanego molestowaniem.
-odszkodowania za rozwiązanie umowy o prace wskutek molestowania. Pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z powodu molestowania na podstawie art. 55 § 11 kodeksu pracy i żądać odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Oświadczenie o rozwiązaniu umowy powinno być złożone na piśmie i musi zawierać przyczynę rozwiązania umowy, czyli molestowanie. Skoro pracodawca narusza podstawowe obowiązki pracodawcy wobec pracownika wymienione w art. 94 pkt 2b i 113 kodeksu pracy (zakaz dyskryminacji), bądź art. 111 kodeksu pracy (obowiązek szanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika), to pracownikowi przysługuje prawo do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia.”
I powyższe radzę wszystkim poszkodowanym w miejscu pracy, a w szczególności posłom, którzy stanowią prawo, tak więc teoretycznie najlepiej powinni znać prawo i możliwości dochodzenia swoich praw.
Dochodzenie swych praw przez media, jest zgoła zastanawiające.







